7 niedrogich obiektywów, które warto mieć

[Cyfrowe.pl] Dobre i tanie obiektywy do Canona z APS-C

Dobre i tanie? Czy to w ogóle możliwe? Jeśli chodzi o obiektywy do lustrzanek Canona to jest to całkiem prawdopodobne! Ten wpis będzie poświęcony właśnie takim tanim obiektywom, które mimo niskiej ceny oferują naprawdę świetną jakość. Szukasz obiektywu? Dobrze trafiłeś!

To wpis w którym postaram Ci przedstawić garść obiektywów do lustrzanek Canona z matrycą APS-C (inaczej mówiąc „do niepełnej klatki”), które nie zrujnują Twojego portfela! Tekst ten został opublikowany na a link to niego jest tutaj: Dobre i tanie obiektywy do Canona z mocowaniem EF-S. Jeśli nie jesteś pewny, które obiektywy będą pasować do Twojego aparatu przeczytaj koniecznie ten wpis: [Sprzęt] Jaki obiektyw będzie pasować? …a jeśli zastanawiasz się czym jest pełna i niepełna klatka to koniecznie zerknij tutaj: [Sprzęt] Pełna i niepełna klatka.

FOTODINOZA: Top 10. Najtańsze obiektywy do Canona EOS, które mają coś w sobie.

Top ten list, Pal go! I won!

St. Barańczak

(poezja to to co przepada w tłumaczeniu)

Niektórzy to mogą zdobyć złoty medal na wystawach psów rasowych w kategorii "Pies na baby" (suchar). A niektóre obiektywy zdobywają złote medale w kategorii "Wart swej niskiej ceny".

Proszę Państwa Szanownych. To będzie zestawienie od czapy, ponieważ zawiera zbiór wszelkich bzdur za niską cenę. Każdy trochę inny, a prawie wszystkie stare. Nie stanowią one w żaden sposób kompletu, a niektóre się dublują, bo są swoimi konkurentami. Za to 3/5-te z nich można kupić także do Nikona, Minolty/ Sony i Pentaxa.

Warte swej niskiej ceny. Jak niskiej ceny? Dość niskiej, ale jak to jest według zasady nieoznaczoności Haisenberga z pomiarem miejsca i prędkości elektronu- jest to nie do ustalenia. Napiszę że 350 złotych, przeczyta to tysiąc osób, rzuci się do kupowania i cena skoczy na aukcjach o sto złotych do góry. W porównaniu z innymi- są bardzo tanie, choć nie są idealne.

Wszystkie te obiektywy są dobre dla kogoś, kto nie boi się podstawowego poprawiania zdjęć w programie graficznym- tj. przede wszystkim zwiększenia kontrastu, który te sprzęty produkują słaby, ze względu na starego typu powłoki przeciw- refleksyjne. Dla chętnych- można użyć również suwaka ostrości w razie potrzeby.

Można to zrobić w dowolnym programie graficznym, ostatnio odkryłem, że tabletowy Android ma taki, bardzo wygodny programik w standardzie swojego aparatu.

Przejrzałem wcześniej konkurencyjne zestawienia "Top 10". Większość jest typu "najtańsze obiektywy do Canona, poniżej 1000$". Za 1000$ to ja mogę kupić wszystkie obiektywy z mojego zestawienia i jeszcze zostanie na piwo. Za 1000$ można zgromadzić z powodzeniem zestaw używanych pięciu obiektywów całkowicie idealnych, genialnych że klękajcie narody, które zapewnią wam zdrowie i szczęście fotograficzne aż do emerytury. Ale kto chciałby wydawać 1000$? Na pewno nie Fotodinoza.

Moje zestawienie to Top Ten złomów, które jak się zepsują to lepiej kupić drugi, bo naprawiać się nie opłaca.

Wszystkie to obiektywy autofokus, bo tylko takimi zajmujemy się na tym blogu- jednym słowem używa się ich tak samo jak każdej nowej optyki (z dwoma wyjątkami). Obiektywów manualnych tu nie ma, bo nie lubię zanadto wysilać wzroku na matówkach współczesnych aparatów, które tak naprawdę nie są do ostrzenia ręcznego przeznaczone. Musicie szukać zestawienia manualnych gdzie indziej.

Trochę się pozastanawiałem, co tu wybrać. A nawet mocno się pozastanawiałem co tu wybrać. Głupio tak dać w topowej dziesiątce obiektywy, które w ogóle nie występują na aukcjach- można by sobie ku rozrywce i sensacji zamieścić np. Canona 100-300/5,6, albo Sigmę 400/5,6, ale zainteresowani zdążą osiwieć, zanim ten sprzęt pojawi się na Allegro- już lepiej kupić coś współczesnego o podobnych parametrach. No chyba, że ktoś już jest siwy i mu nie zależy. Wtedy niech czeka.

Pominąłem dwa najtańsze sensowne obiektywy, jakie znają wszyscy- kitowy 18-55/3,5-5,6 IS, oraz 28-80/3,5-5,6. One są sensowne, ale nie mają tego czegoś, co daje dreszczyk podniety. Można je polecić jako przyzwoite i bardzo tanie, ale bez błysku w oku. Powodują ziewanie. Drugi z nich został przetestowany na Fotodinozie TUTAJ

Nie polecę natomiast pierwszej wersji-18-55 bez stabilizacji. Lepiej zamienić go na wersję IS- miało się obydwie i jest różnica. Testy obydwu można znaleźć na Optyczne.pl

Nie wszystkie obiektywy są dla wszystkich. To jest jasne. Ale w tym wypadku chodzi o rozmiar matrycy. Bo jak już wiemy- nie liczy się rozmiar, ważne tylko żeby był długi i gruby. Niektóre obiektywy są niewarte zakupu pod małą klatkę APS-C, bo niewiele będą się różnić od obiektywu kit' owego- uprzedzam o tym lojalnie.

A czy przyroda kolebka

Myślała kiedyś dokładnie

Po co jej wielkie mamuty,

Ani wygląda to ładnie,

ani z nich skóra na buty

Nie ma co pytać koledzy, robiła- i tak jej wyszło

Nikt nie wymyślał specjalnie

Tego w czym żyć nam przyszło

Uprzedzam o tym lojalnie

Jeden jest rytm, jeden rytm

Jeden jest węgiel i tlen,

Zwykłą losu koleją

Praca posiłek i sen

Jeden przypada na dzień

Świt jeden, jeden zmrok

Pierwsi się łudzą nadzieją

A drudzy równają krok,

A drudzy równają krok.

(cytat- Jacek Kleyff)

Natomiast bez wyjątku wszystkie obiektywy z rankingu można polecić użytkownikom analogowego lub cyfrowego pełnoklatkowca FF (full frame). Te pełnoklatkowce tak mają, że wszystko co stare- to ładnie do nich pasuje.

Zagłębmy się więc w ranking mamutów (z jednym wyjątkiem):

Miejsce 10: Cosina AF 100mm f/3,5 Macro

Also Known As: Phoenix, Promaster, Samyang, Soligor, Vitacon, Vivitar i Voigtländer AF 100 f/3,5 Macro.

Nie jest to obiektyw idealny.

Jest to najtańszy obiektyw stałoogniskowy powyżej 50mm ogniskowej.

Jest to najtańszy z obiektywów makro w okolicach 100mm.

Najprawdopodobniej jednak i tak to najdroższy obiektyw w tym zestawie.

Według wszelkich znaków na niebie, ziemi i w internecie jest to obiektyw bardzo dobry już od pełnego otworu. Jest przy tym wyjątkowy- o dziwo nie ma od dwudziestu lat konkurencji. Nie ma drugiego obiektywu autofokus o tej ogniskowej i tej jasności. Jest o pół działki ciemniejszy od wszystkich innych podobnych obiektywów makro. Nie jest tak naprawdę "prawdziwym" makro, dającym odwzorowanie 1:1, tylko połowę mniejsze 1:2. Jest przy tym optyką o konstrukcji Trabanta- wszystko z plastiku. Te mniej ambitne założenia konstrukcyjne dają niepokonany rezultat- dobre szkło za cenę o połowę niższą niż wszyscy konkurenci.

Jak już wspomnieliśmy- ma wady, które czynią go wyjątkowym. Ma też zalety, którym te wady wcale nie przeszkadzają. Ogniskowa 100mm jest rzeczą bardzo przyjemną nie tylko do ścigania robaczków na kwiatkach i fotografowania łebków od zapałek zajmujących połowę kadru, ale też, a może nawet szczególnie- do portretów. Co lepsza- do bardzo bliskich, detalicznych portretów, jakich nie dadzą znacznie jaśniejsze i droższe zwykłe portretówki.

W porównaniu do typowych portretówek Cosina, jak wszystkie obiektywy makro, będzie miała znacznie wolniejszy autofokus- nie jest on stworzony do szybko poruszających się obiektów, tylko do precyzyjnego doostrzania na bliskie odległości.

Następny punkt- to jasność f/3,5. Pomimo tego, że na tle konkurentów makro Cosina 100/3,5 jest ciemniejsza, to jednak na tle amatorskich zoomów o tej ogniskowej jest od 1/2 do 1 działki jaśniejsza, zatem da dobre do portretu mocne rozmycie tła.

Jest też jakąś regułą, że stałoogniskowe obiektywy "prawdziwie makro" są dobre. Praktycznie nie zdarzają się w tej kategorii żadne słabe szkła i tania Cosina nie jest tu, o dziwo, wyjątkiem. Prawie nie winietuje i ma idealnie skorygowaną dystorsję.

Własności makro można podnieść do wartości odwzorowania 1:1 dokręcając z frontu dodatkową soczewkę dającą się niedrogo dokupić (w epoce były takie soczewki do kompletu, produkowane przez Cosinę).

Fotodinoza nie miała styczności z tym Trabantem, choć bardzo by chciała.

Bardzo solidny test tego szkła jest tutaj, na Photozone:

Dla kogo? Bardzo atrakcyjny zarówno na APS-C jak i FF.

Produkowany z mocowaniami do Nikona, Minolty/ Sony, Pentaxa

Dostępność: bardzo rzadki.

Miejsce 9: Sigma AF 24 f/2,8 Macro

Also Known As: Sigma 24/2,8 Super Wide Macro

Nie jest to obiektyw idealny. O nie.

Obiektyw który w standardzie nie działa z nowszymi cyfrowym Canonem inaczej niż na pełnej przesłonie (f/2,8 ustawione na Av), ale można go poddać re-chipowaniu. Na większości aparatów analogowych Canona pracuje normalnie. Tu jest TABELA KOMPATYBILNOŚCI . O ile mi wiadomo działa normalnie na wszystkich przesłonach z Nikonem i Pentaxem (do tych systemów będzie pewnie droższy), pewne kłopoty może powodować z Sony/ Minoltą.

Najgorsza wada już za nami. Napiszmy jeszcze, że 24/2,8 Macro jest stosunkowo droższa niż inne Sigmy które gryzą się z Canonami, bo jest szkłem popularnym, znanym i często spotykanym, produkowany bardzo długo, niesamowicie długo, od 1986 (wcześniej niż powstanie systemu EOS!) do 2001. Nie jest też ostra jak żyleta na pełnym otworze przesłony, a jedynie dobra, wystarczy jednak przymknąć ją o 1/2 działki żeby uzyskać świetne rezultaty. Wyraźnie także winietuje.

Jest to obiektyw bardzo korzystny do pełnej klatki- szerokokątny, wszystkowidzący, jasny i dający wyjątkowe jak na ogniskową własności makro, mianowicie odwzorowanie 1:2- znacznie lepsze niż wszyscy konkurenci z epoki. Pozytywem jest solidna metalowa konstrukcja- obiektyw jest przy tym mały i poręczny.

Gdyby tylko chciała współpracować z cyfrowymi Canonami bez rechipingu na wszystkich przesłonach- wskoczyłaby do pierwszej piątki tego rankingu.

Test w stylu pełnego pół-profesjonalizmu na Fotodinozie- TUTAJ

Porządny test na Photozone:

Dla kogo? Świetny jako "szerokokątny i makro w jednym" na FF

Dobry jako "standardowy i makro w jednym" na APS-C.

Produkowany z mocowaniami do Nikona, Minolty/ Sony, Pentaxa

Dostępność: popularny

LINK DO CHIPÓW POZWALAJĄCYCH NA WSPÓŁPRACĘ SIGMY Z KAŻDYM CYFROWYM EOS'em: LINK

Miejsce 8: Sigma AF 21-35 f/3,5-4,5

Nie jest to obiektyw idealny.

Jak wyżej- nie współpracuje z nowszymi cyfrowymi Canonami inaczej niż na pełnej przesłonie (tu jest TABELA KOMPATYBILNOŚCI ). Można ją jednak rechipować.

Jest jednym z najstarszych tu zamieszczonych- produkowano go w latach 1989- 1994.

Ma wady geometryczne na szerokim kącie i mocno winietuje na pełnej klatce. Autofokus jest dość głośny i wolny. Jednak z kilku powodów jest to obiektyw wart zainteresowania. Po pierwsze akurat jasność tego obiektywu niekoniecznie zmusza do przymykania przesłony. Jest to jasność umiarkowana, dobra do różnych warunków światła, zatem użytkowanie na pełnym otwarciu przesłony nie jest zbyt męczące, zwłaszcza że obiektyw jest dobry/ bardzo dobry w centrum kadru na pełnym otworze. Rzecz druga- to konstrukcja tego szkła, a zwłaszcza zintegrowanej osłony przeciwsłonecznej (zamocowanej na stałe!) jest iście pancerna. Kontrast zdjęć jest dobry ze względu na stałą osłonę i nie trzeba się męczyć z jej zakładaniem.

Na pełnej klatce obiektyw daje efekty superszerokokątne- kąt widzenia to spore 91,7 stopnia- rzecz bardzo przyjemna, zwłaszcza za tę cenę. Wspomniane winietowanie dodaje zdjęciom na formacie 35mm nieco więcej głębi i słynnej, opiewanej w sonetach Mickiewicza "magii pełnej klatki".

Na APS-C ten obiektyw jest dość podobny ogniskowymi do szkła kitowego, daje mniejszy zakres i podobne światło przesłony- jeśli macie małą klatkę możecie Sigmę odpuścić, choć może być też niezłym impulsem do zafundowania sobie aparatu analogowego.

W całym internecie nie ma żadnego testu tego szkła oprócz Fotodinozy- jest TUTAJ

Dla kogo? Głównie dla FF.

Produkowany z mocowaniami do Nikona, Minolty/ Sony, Pentaxa

Dostępność: rzadki

LINK DO CHIPÓW POZWALAJĄCYCH NA WSPÓŁPRACĘ SIGMY Z KAŻDYM CYFROWYM EOS'em: LINK

Miejsce 7: Canon EF 70-210 f/4

Nie jest to obiektyw idealny. Jest to sprzęt tak dawny i zapomniany, że najstarsi japońscy górale nie pamiętają kiedy był produkowany. To my im przypomnimy: w latach 1987- 1990. Najpierw zalety: jest tani. To oznacza, że nie może być idealny- już wspominałem? Ma dobry zakres ogniskowych, jak najpopularniejsze profesjonalne reporterskie zoomy, i dobre światło f/4, które szczególnie dobre wrażenie robi dla 210mm. Na papierze wygląda prawie jak dzisiejsze białe L-ki, no ale nie może być przecież tak pięknie- Heloł, tu Fotodinoza, a nie jakieś Digital Photo Review.

Dużą zaletą Canona jest ostrość- jest bardzo dobra od pełnego otworu, po przymknięciu jest jeszcze lepiej. Niestety musi znosić towarzystwo poważnych wad chromatycznych, szczególne na brzegach obrazu, oraz winietowanie na w pełni otwartej przesłonie, które jednak szybko znika. Wady chromatyczne jednakże nie są już tak miłe i zgodne do znikania jak winieta- są widoczne zawsze.

Obiektyw należy do najpierwszej serii Canonów EF, został wypuszczony wraz z EOSem 650, co oznacza dwie rzeczy: a) jest stary (zużycie poszczególnych egzemplarzy może wpływać na jakość), b) ma solidną i odporną budowę, bo w owych czasach księgowi nie zaglądali jeszcze inżynierom przez ramię.

To wszystko powyższe- to mniej więcej zalety (prawie), nie doszliśmy jeszcze do wad. Teraz właśnie dochodzimy- obiektyw ma zoom typu pompa, czyli push- pull, co nie miało wielkiego znaczenia w czasach analogowych, jednak w czasach cyfrowych matryc nie jest zbyt korzystne, ze względu na dmuchanie powietrzem na owe matryce podczas zoomowania. No już trudno. Oprócz tego taki zoom będzie się samorzutnie i denerwująco wysuwał gdy skierujemy go w dół i jest mniej pewny jeśli chodzi o autofokus- bardzo łatwo mimowolnie zmienić ogniskową i nastawioną ostrość. No już trudno. Podobnie jak w prawie wszystkich obiektywach z tego rankingu- nie spodziewajcie się, że da się do niego dostać jakieś części zamienne. No już trudno.

Właśnie zrobiłem na Fotodinozie test tego szkiełka, w porównaniu do 70-200/2,8 L. Jest tutaj- LINK

Wnikliwy test tego szkła zrobił nestor internetu- Ken Rockwell. Ken Rockwell szybciej stoi niż ty biegniesz. Ken Rockwell regularnie oddaje krew, ale nigdy swoją. Ken Rockwell potrafi jechać na stoku narciarskim pod prąd. To Ken Rockwell zagroził Samsungowi kopem z półobrotu, jeżeli dalej będzie produkować aparaty NX:

Solidny test po rosyjsku:

Krótki test tutaj:

Dla kogo: atrakcyjny dla APS-C i FF.

Dostępność: dobra.

P.S. Alternatywą dla tego mamuta są najtańsze współczesne zoomy Tamrona i Sigmy- też nie są idealne. No i ciemniejsze.

Miejsce 6: Cosina AF 70-210 f/2,8- 4 Macro

AKA: Soligor, Vivitar 70-210/2,8- 4 Macro

Nie jest to obiektyw idealny.

Ogniskowe takie same jak numeru 7. Zoomowanie typu push-pull takie samo jak numeru 7. Ale różnice są. I kilka zalet jest. Bo każdy szalet jest pełen zalet (cytat). Zaleta pierwsza- jest wypisana na tubusie tego obiektywu- jest jasny, jaśniejszy o 1 działkę na krótkim końcu. Co prawda nieco ustępuje ostrością na pełnym otworze numerowi 7, ma też wyraźnie większe wady chromatyczne. Powłoki przeciwsłoneczne nie są także najwyższej klasy i kontrast pod światło siada bardziej niż w Canonie 70-210/4. Jasność f/2,8 jest jednak rzeczą przydatną w życiu.

Sporo lepsze niż w Canonie są wartości zbliżenia, jakie można uzyskać zoomem Cosiny, choć wcześniej trzeba przestawić hebelek na "macro". Cosina daje powiększenie 1:2,5 m w porównaniu do 1:4,2 Canona.

Cosina jest przy tym o dobrą dekadę młodsza od konkurenta- te sprzęty nigdy nie spotkały się na rynku jako nowe. Produkcję Cosiny rozpoczęto prawdopodobnie w 1996 roku a skończono w 2006. Nikt tego nie wie, bo producent wskoczył na wyższą półkę, produkuje dziś Rolls- Royce'y Voigtländery i nie przyznaje się do tego produktu. Typowe wyparcie.

Cosina 70-210/ 2,8-4 jest bardzo familiarna Fotodinozie, pomimo że mieliśmy z nim do czynienia tylko raz i to krótko- to przedstawiciel typowego pełnego półprofesjonalizmu. Udaje, że jest połowie drogi między obiektywem profesjonalnym a amatorskim, ale jednak za wyjątkiem światła f/2,8 na 70mm trochę bliżej mu do tych ostatnich.

Prawie nie ma testów tego szkła w internecie. Test po ukraińsku, dużo sampli:

Recenzje użytkowników:

Dla kogo? Zarówno na APS-C jak i FF sporo radości.

Produkowany z mocowaniami do Nikona, Minolty/ Sony, Pentaxa

Dostępność: rzadki

Miejsce 5: Canon EF 28-70 f/3,5-4,5

Nie jest to obiektyw idealny. Ale powiedziałbym, że aspirujący do bardzo dobrego, choć znów z pewnymi mankamentami. Jest to kolejny mamut, od lat już nieprodukowany- wypuszczono go w roku debiutu systemu EOS, czyli w 1987 i produkowano zaledwie przez rok i to w dwóch wersjach. Ale trafiają się na aukcjach.

Wersje różniły się między sobą niewiele, ale drugie wydanie było dostosowane do pracy także na filmach do światła podczerwonego (infrared), a pierwsze podobno- nie.

Praktycznie- nic starszego nie podepniemy do naszego aparatu.

Jako mamut, jest to obiektyw o bardzo solidnej, tradycyjnej budowie, z metalowym mocowaniem bagnetowym, bo o konstrukcji całej z plastiku jeszcze się nikomu nie śniło, z okienkiem skali odległości i głębi ostrości.

Pod światło da nieco słabszy kontrast niż dzisiejsze obiektywy.

Dystorsje geometryczne bardzo dobrze skorygowane, winietowanie niewielkie, ostrość w centrum dobra od pełnego otworu, po przymknięciu- bardzo dobra. Niestety daje wyraźne wady chromatyczne na niższych przesłonach. Autofokus dość głośny jak na dzisiejsze standardy.

Obiektyw niewielki, jak wspomnieliśmy- solidny i o dobrej jasności. Mało wad, dużo zalet.

Test przeprowadziło solidne Photozone:

Dla kogo: przede wszystkim na FF. Dla APS-C dość bliski obiektywu kitowego, ale jaśniejszy i dłuższy- może być.

Dostępność: średnia

P.S. W razie czego bardziej dostępny EF 35-70/3,5-4,5, o podobnych zaletach i wadach, tylko tańszy i z mniej atrakcyjnym, węższym zakresem.

Miejsce 4: Canon EF 22-55 f/4- 5,6 USM

Nie jest to obiektyw idealny.

Zastanawiałem się mocno gdzie umieścić ten obiektyw w naszym rankingu. Cały ranking sprowadza się przecież do tego, że oceniam faktor "chcę to", a nie porównuję tabelki w exelu i wyciągam średnią ważoną.

Otóż chcę go. Gdybym nie miał innych obiektywów superszerokich- myślałbym o nim właśnie. Obiektyw ten jest ciemny, ale dość dużo obiektywów superszerokich jest ciemnych. Jest dość słaby na długim końcu- najlepszy na pełnym otworze, a z przymykaniem ostrość spada. Ale przecież nie kupujemy go dla najdłuższego końca, tylko wręcz przeciwnie. Na 22mm i otwartej przesłonie jest bardzo dobry w centrum, choć powyżej f/6,3 ostrość znów spada, za to sprzęt daje kąt widzenia 90 stopni.

Brzegi obrazu na pełnej klatce są zawsze słabsze i mocno widać winietowanie, ale nie jest to żadnym zaskoczeniem, jeśli się wie, że tego obiektywu nie stworzono na pełną klatkę. Jest on jednym z pierwszych obiektywów na małą klatkę APS-C i to nie cyfrową, a małą klatkę na film. ( TUTAJ napisało się o filmowym APS-C). Niemniej zaskakująco dobrze kryje obrazem obszar 24x36mm, zatem na pełnej klatce jest obiektywem superszerokokątnym.

Można właściwie napisać, że Canon stworzył go niechcący.

Jako obiektyw "super szerokokątny mimo woli" sprawuje się bardzo ładnie- trzyma kontrast nawet pod światło, nie ma wad chromatycznych i prezentuje dobrze skorygowaną geometrię. Do tego ma cichutki i szybki silnik autofokusa.

Konstrukcja niemal w całości plastikowa, ale komu to przeszkadza?

W internecie prawie nie ma testów tego szkła, ale jest u nas na Fotodinozie- TUTAJ test w stylu pełnego półprofesjonalizmu.

Oprócz tego porównanie na ogniskowej 24mm:

Dla kogo: Głównie dla FF. Na APS-C niemal powtarza ogniskowe kit'a, no ale zawsze można go podłączyć do pełnej klatki. Polecany do Canonów D30, D60, 10D (do których nie podłączymy obiektywu kitowego 18-55 EF-S)

Dostępność: rzadki

Miejsce 3: Canon EF 28-105 f/3,5-4,5 USM

Nie jest to obiektyw idealny. Ale znów aspirujący.

Jest ten obiektyw wyrazem dążenia do uzyskania absolutnego kompromisu cenowo- jakościowego, oraz funkcjonalnego. W sumie- udało się. Ten obiektyw sytuował się dokładnie i ściśle w centrum zoomowego wszechświata, ani na jotę nie odchylał się w żadną stronę. Nie był obiektywem amatorskim, ani nie był obiektywem profesjonalnym. Nie był optyką ciemną, ani nie był jasną. Nie był zoomem o ogniskowych standardowych, ani nie był spacerzoomem. Był zaprojektowany w idealnej równowadze. Nie jest obiektywem super w żadnej dziedzinie, ale jest dobry prawie w każdej.

Właściwie nadaje się prawie do wszystkiego. Może służyć na pełnej klatce jako jedyny obiektyw. Szkło spełniające się jako wyjazdowy allrounder, o ile ktoś nie zamierza polować na zbliżenia ptaszków na dachu, albo nosorożca na safari, bo do tego jest zbyt krótkie.

Dzisiejsze zoomy typu 18-270 pobiją go wszechstronnością zasięgu, jednak on pobije je rozmiarami, ceną i nierotującą przednią soczewką, która pozwoli użyć filtra polaryzacyjnego.

Obiektyw jest lepszy na dłuższym końcu, niż na krótszym. Na 28mm i pełnej przesłonie jest w centrum kadru średni, po przymknięciu o działkę- bardzo dobry. Przy 105mm jest bardzo dobry już od pełnego otworu (portrety!). Ma porządne powłoki przeciwodblaskowe i daje przyzwoity kontrast, a oprócz tego bezgłośnie i błyskawicznie wyostrza autofokusem ultrasonicznym.

Bratem ciotecznym tego obiektywu jest Canon EF 24-85/3,5-4,5 USM, o podobnych walorach i przesuniętych w dół ogniskowych- zatem co kto lubi. Użytkownikom małej klatki APS-C sugerowałbym raczej dłuższą wersję, jako uzupełnienie w górę ogniskowych kit'a, bo 24mm to i tak nie jest na APS-C szeroko.

Test tego obiektywu przeprowadził niezastąpiony Ken Rockwell.

Ile obiektywów może przetestować Ken Rockwell? Tyle samo ile pompek robi Chuck Norris. Wszystkie.

Oprócz tego solidny test na Photozone:

Dla kogo? Dla FF jako "do wszystkiego". Dla APS-C jako mniej uniwersalny krótki teleobiektyw.

Dostępność: popularny.

Miejsce 2 ex aequo: Yongnuo YN- 50 f/1,8, Canon EF 50 f/1,8 II

Nie są to obiektywy idealne.

Zacznijmy od tego. To prawie ten sam obiektyw. "Prawie" zwykle robi jakąś różnicę, ale nie za bardzo w tym wypadku. Nawet jeśli Yongnuo ma inną mechaniczną konstrukcję i więcej listków przesłony- efekt zdjęciowy jest zbliżony i w znacznej większości przypadków nie zauważymy różnicy.

Yongnuo YN 50/1,8- jedyny w tym zestawieniu NOWY obiektyw! Z dwuletnią gwarancją i fakturą VAT! W pudełeczku firmowym, nówka nierdzewka nie śmigana. Tego jeszcze nie grali na Fotodinozie. No ale tak tanio jeszcze nigdy nie było. Jako jego współ- rywala cenowego możemy wystawić tylko Canona 50/1,8 z drugiej ręki- używanego.

Obydwa te obiektywy są maksymalnie plastikowe i uproszczone konstrukcyjnie. Nie są to pancerne sprzęty, trzeba o nie dbać i nie narażać na mechaniczne urazy. Daje się też we znaki pewna loteryjna jakość egzemplarzy.

Yongnyo ma teoretycznie słabszą ostrość na pełnym otwarciu przesłony niż Canon i słabszą ostrość maksymalną na f/5,6. Jednak ponieważ możemy wystawić jako rywala tylko Canona używanego, który po pewnym czasie użytkowania mógł nabrać pewnych luzów i niedoskonałości (wszystkie zębatki wewnętrzne za wyjątkiem jednej są plastikowe)- szanse się wyrównują.

Na pełnym otworze przesłony obydwa obiektywy są średnie, nawet nowy Canon też nie jest super pod tym względem. Istotne jest to, że na przysłonie f/2,5 obydwa obiektywy są bardzo dobre, a Canon na f/2,8 osiąga wartości super.

Jakie są te obiektywy. Jaki jest ten jeden obiektyw w dwóch postaciach?

Są to najtańsze bardzo jasne obiektywy. Przy przesłonie w pełni otwartej przelatuje przez nie trzykrotnie więcej światła niż przez obiektyw kit ustawiony na tę samą ogniskową, jednym słowem da się nimi zrobić nieporuszone zdjęcie bez lampy w trzykrotnie ciemniejszych warunkach. Nie wprawione oko ludzkie nie zauważa pogorszenia warunków światła tak mocno jak aparat- wydaje się nam że jest tak samo jasno na dworze jak w domu, tak samo jasno w południe jak w wieczornym cieniu- nasz wzrok automatycznie to kompensuje. Ale aparat ma do dyspozycji tylko jasność obiektywu. Jeśli jej brakuje- zdjęcie albo będzie poruszone, albo zbyt ciemne, albo będzie wymagało błyśnięcia lampy, czyli zlikwiduje naturalny nastrój oświetlenia. Dlatego te stałoogniskowe jasne szkła są takie fajne.

Wszystkie jasne stałoogniskowe szkła są fajne, ale te są najtańsze.

Duży otwór przesłony daje także znacznie mocniejsze rozmycie tła niż w ciemniejszych zoomach- zatem nadaje się bardzo dobrze do portretów skupiających wzrok na modelu.

Wady mechaniczne obydwu szkieł już wymienione. Z innych- wady chromatyczne na brzegach obrazu, wyraźne winietowanie na pełnym otworze i słabe zachowanie pod światło- tracą kontrast.

Test Canona w dwóch wersjach na Fotodinozie- TUTAJ

Test Canona na Optyczne:

Test Yongnuo na Optyczne:

Dla kogo: zarówno użytkownicy FF jak i APS-C będą mieli dużo radości.

W tym roku, podobno Yongnuo ma być produkowany z mocowaniem do Nikona.

Dostępność: pełna, zarówno nowe jak i używane.

Miejsce 1: Cosina AF 19-35 f/3,5- 4,5

AKA: Exakta, Phoenix, Promaster, Quantaray, Soligor, Tamron, Tokina, Vitacon, Vivitar, Voightländer, Walimex AF 19-35 f/3,5-4,5

Nie jest to obiektyw idealny. A mimo tego jest na pierwszym miejscu.

Ten niepozorny zoom był już tutaj nie raz opisywany, jako prosty Trabant, który jedzie pomimo plastikowej konstrukcji.

Najważniejsze zalety są dwie: nie ma innego superszerokokątnego szkła na pełną klatkę o tej jasności i w tej cenie, oraz druga: jest powszechny i dostępny.

Oprócz tego- w centrum daje dobrą ostrość już od pełnego otworu przesłony a na f/5,6- f/8 bardzo dobrą. Brzegi są wyraźnie słabsze, ale na wysokich przesłonach robią się dobre.

Winietuje mocno na pełnym otworze, szczególne na szerokim kącie. Nie ma też wtedy zbyt dobrze skorygowanej geometrii- linie proste przy brzegach wychodzą nieco sfalowane.

Wady chromatyczne widoczne na brzegach przy niskich przesłonach.

Słabe zachowanie pod światło- mocno traci kontrast.

Konstrukcja w dużej części plastikowa, ale nie klęka.

Główną radość będą mieli z tego obiektywu użytkownicy pełnej klatki (FF). Fotografowie z aparatami APS-C niech używają nadal swojego obiektywu kit'owego 18-55 i zaoszczędzą pieniądze na dalsze pozycje tego zestawienia. Natomiast Full Frame czy to cyfrowe czy też tradycyjne na filmie dostanie obiektyw z kątem widzenia 97,4 stopnia, czyli najszerzej widzący obiektyw w tym zestawie.

Na miejscu pierwszym zatem znalazł się sprzęt stworzony według planu na zaniesienie super szerokiego kąta pod strzechy amatorów, niczym ognia wykradzionego bogom przez Herkulesa. Nie jest ideałem. Ale to Kingsajz dla każdego.

Test w stylu Fotodinozy: TUTAJ

EDIT: AKTUALNIE NIEDROGO SPRZEDAJĘ TEN OBIEKTYW NA OLX, PO 4 LATACH POSIADANIA:

LINK DO OGŁOSZENIA

Test po ukraińsku jest tutaj:

Tutaj ostatnia, ulepszona przez Tokinę i droższa wersja tego szkła, test na Optyczne:

Dla kogo? Przede wszystkim na pełną klatkę (FF).

Produkowany z mocowaniami do Nikona, Minolty/ Sony, Pentaxa

Dostępność: dobra.

Mam tylko cichą nadzieję, że ceny tych obiektywów nie podskoczą zbyt mocno. Mimo wszystko nie zanosi się na to- jest konkurencja nowych szkieł kosztujących 500- 650 złotych i co lepsza- troszkę się ona ostatnio poszerzyła, np. naleśnikowe Canon 40/2,8 i 24/2,8, Yonngnuo 35/2. (Tu można sprawdzić jakie nowe obiektywy do Canona EOS można kupić za 650 zł)

Za te kwoty daje się także kupić używane obiektywy o bardzo dobrej jakości, a także sporo bardzo dobrych szkieł manualnych, dla tych, którzy lubią coś tam sobie pokręcić.

Liczymy też na Chińczyków. Tak. Najbardziej liczymy na nich.

Drodzy Chińczycy! Liczymy na Was!

亲爱的中国人!我们指望你 Qīn'ài de zhōngguó rén! Wǒmen zhǐwàng nǐ

Fabrykant

dyrektor kreatywny walnięty o sprzęty

NOWE OBIEKTYWY DO CANONA, KTÓRE MAJĄ COŚ W SOBIE" - JEST TUTAJ: UWAGA: DRUGA CZĘŚĆ "TOP TEN+ NAJTAŃSZEOBIEKTYWY DO CANONA, KTÓRE MAJĄ COŚ W SOBIE" - JEST TUTAJ: LINK

Wydaję właśnie moją debiutancką książkę. To klasyczny kryminał, dziejący się w czasach świetności przemysłowej Łodzi. Rzecz inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.

Reżyser Władysław Pasikowski o "Tramwaju Tanfaniego": "Wciągające. Rewolucja upadła, ale rewolucjoniści zostali... W Łodzi w zamachach giną zamożni fabrykanci. Kto stoi za tymi zbrodniami? Frapująca intryga i pełnokrwiści bohaterowie, ale prawdziwą bohaterką jest Łódź pod koniec 1905 roku. Jedno z najbarwniejszych i najbardziej oryginalnych miast tamtych czasów. To nie kino, to autentyczny fotoplastikon z epoki... Ja nie mogłem oderwać oczu od okularu. Polecam!" "Tramwaj Tanfaniego" jest do kupienia w dobrych łódzkich księgarniach, oraz wysyłkowo tutaj: LINK

7 niedrogich obiektywów, które warto mieć

Zapewne większość z Was słyszała, że przy wyborze aparatu lepiej zainwestować w lepszy obiektyw, niż lustrzankę. W pełni się z tym zgadzamy. Są jednak obiektywy, które nie kosztują fortuny, a gwarantują naprawdę wysoką jakość.

Do większości amatorskich lustrzanek dołączane są zazwyczaj kiepskie obiektywy 18-55 mm, które wystarczą na początek, ale używając ich dość szybko można poczuć niedosyt. Dziś przyjrzę się nowym obiektywom, które warto kupić, a jednocześnie nie stracić fortuny. W zestawieniu skupiłem się na obiektywach dwóch głównych producentów klasycznych lustrzanek (Canon i Nikon), ale także producentów niezależnych. Oczywiście na rynku jest mnóstwo obiektywów manualnych pamiętających czasy ZSRR, ale to temat na zupełnie odrębny artykuł. Za maksymalną cenę przyjąłem 1500 zł. To oczywiście subiektywna lista, ale zaczynając swoją przygodę z fotografią z pewnością spojrzałbym w stronę wymienionych niżej obiektywów.

Canon 50 mm f/1.8 II

Cena: około 400 zł

To jeden z najbardziej popularnych obiektywów tego producenta, jest również najtańszy w ofercie. Za taką cenę nie możemy spodziewać się rewelacyjnego wykonania czy znakomitej ostrości od maksymalnej wartości przysłony, ale w porównaniu do standardowego (kitowego) obiektywu pozwoli zrobić naprawdę przyjemne portrety z małą głębią ostrości. Sam jestem w jego posiadaniu - to już mój drugi egzemplarz. Z doświadczenia wiem, że kupując go warto sprawdzić w sklepie czy ostrość ustawiana jest w wybranym punkcie.

Mój pierwszy egzemplarz miał bardzo poważny back focus. Tak czy inaczej na początek to bardzo dobra propozycja - nie obciąży znacząco budżetu, a zdjęcia portretowe i tak będą wyglądały ciekawiej. Co ważne - inni producenci również mają obiektywy o podobnych parametrach, choć są trochę droższe. Tak, czy inaczej - warto mieć 50/1.8, niezależnie od systemu.

Nikkor 35 mm f/1.8G

Cena: ok. 700 zł

Bardzo popularny obiektyw o zaskakująco dobrych właściwościach optycznych. Na aparatach z matrycą APS-C daje ekwiwalent ok. 50 mm, co jest najbardziej zbliżoną do ludzkiego pola widzenia ogniskową. Za około 700 zł dostajemy nieźle wykonany obiektyw, dający przyjemne rozmycie i uniwersalną ogniskową.

Co ciekawe, możemy go podłączyć również do pełnoklatkowych korpusów, a przy mocno otwartej przysłonie, winietowanie oczywiście będzie mocne, ale nie zabije zdjęcia. Mój znajomy z powodzeniem używa tego obiektywu przy sesjach portretowych i ślubnych na Nikonie D600. W podobnej cenie ciężko znaleźć ciekawszą propozycję.

Canon 10-18 mm f/4.5-5.6 IS STM

Cena: ok. 1100 zł

To nowość Canona i zarazem najtańszy obiektyw ultraszerokokątny na rynku. Oczywiście nie jest tak dobrze wykonany jak Canon 10-22 mm f/3.5-4.5 USM, ale jest od niego dwukrotnie tańszy i dodatkowo wyposażony w stabilizację.

Do tego może pochwalić się całkiem niezłymi osiągami optycznymi. Moim zdaniem to idealna propozycja dla osób, które lubią fotografię architektury lub krajobrazu, a ich budżet jest ograniczony. Poza tym nie ma się co oszukiwać - jeśli nie rzucamy aparatem, nawet plastikowy bagnet potrafi wytrzymać naprawdę dużo. Szkoda, że nie było go wcześniej na rynku. Używając Canona 50D na pewno bym go kupił.

Samyang 8 mm f/3.5 Fisheye

Cena: ok. 1000 zł

To jeden z pierwszych obiektywów, które kupiłem ładnych parę lat temu do Pentaxa K100D Super. Od tamtego czasu dość mocno podrożał, ale to znaczy, że musi być dobry! Mimo że jest to obiektyw manualny to brak autofokusu w ogóle nie przeszkadza przy takiej ogniskowej.

To ciekawa propozycja dla osób, które chcą urozmaicić swoje portfolio, bo zdjęcia z fisheye’a z pewnością wyglądają nietuzinkowe. Może przydać się również przy składaniu panoram sferycznych. Do tego występuje z niemal wszystkimi bagnetami - warto spróbować!

Tamron 60 mm f/2 Macro

Cena: ok. 1500 zł

Obiektyw macro zawsze warto mieć. W porównaniu do klasycznych szkieł, obiektywy macro zazwyczaj są znacznie ostrzejsze. Do tego znacznie lepiej sprawdzą się np. przy fotografii kulinarnej. Klasyczne obiektywy 50 i 85 mm mają dość dużą minimalną odległość ostrzenia, przez co dość ciężko zaakcentować jest detal.

Do tego obiektyw jest naprawdę ostry już od maksymalnej wartości przysłony, więc z powodzeniem może zastąpić obiektyw 50/1.8 wykorzystywany głównie przy portretach. Moim zdaniem zdecydowanie warto rozważyć tę propozycję.

Canon 40 mm f/2.8 STM

Cena: ok. 650 zł

Jeden z ulubionych obiektywów naszego Redaktora Prowadzącego. Główną zaletą te szkła są rozmiary i pokrycie pełnej klatki. Co prawda Canon 5D Mark III wyglądaja dość komicznie z takim naleśnikiem, ale taki zestaw ma już całkiem rozsądną wagę podczas podróżowania. Do tego ogniskowa 40 mm jest bardzo uniwersalna, a przysłona f/2.8 pozwala przyjemnie rozmyć tło.

W połączeniu z ceną około 650 zł to ciekawa propozycja dla osób, które szukają lekkiego i uniwersalnego obiektywu do codziennego fotografowania.

Tamron / Sigma 17-50 mm f/2.8

Cena: między 1200 a 1500 zł

Celowo nie wymieniłem jednego producenta, ani wszystkich oznaczeń obiektywu. Wojna między użytkownikami Sigmy i Tamrona o tych parametrach jest niemniej zacięta niż w przypadku sporu Canon czy Nikon.

Leave a Comment